Bóg wyjechał w interesach
Sprzedam dziecku złomiarza zardzewiałe serce Byle żyć, byle żyć Choć ratunku oczekujesz Na mnie nie licz więcej Co tu kryć, co tu kryć Statek tonie Ten statek tonie Statek tonie Tu w kotłowni zapierdol ma każdy z nas Kalecy, suchotnicy Kto tym wrakiem dowodzi? – wyrzęzić czas Bandyci i prawnicy A gdzie Bóg? Nie ma…


